Jesteś w dziale POLSKIE MARKI                                                                                         

Powrót do spisu marek


Strona firmowa

HISTORIA

Za datę powstania browaru w Żywcu przyjmuje się rok 1856 - rok rejestracji firmy przez wnuka cesarza Leopolda II, austriackiego arcyksięcia Albrechta Fryderyka Habsburga. Żywiecczyzna była już wówczas od ponad 30 lat w rękach cesarskiej rodziny Habsburgów i wchodziła w skład monarchii austriackiej.

Browar żywiecki został usytuowany przez Habsburgów w miejscu wręcz wymarzonym, na górskim zboczu schodzącym do kotlinki, z wysoko położonym źródłem. Taki układ grawitacyjny ceni się również i dziś, we współczesnym piwowarstwie. Najwyższy punkt w browarze żywieckim to ujęcie wody z rzeczki Leśnianki oraz spod masywu Skrzycznego, skąd doprowadza się ją rurociągami. Poniżej na skarpie usytuowano budynki z urządzeniami tak, by chmielowy napój niejako siłą ciężkości sam spływał tam, gdzie trzeba, a więc kolejno: warzelnia, fermentownia, leżakownia, wreszcie rozlewnia i transport.

Pierwsze tutejsze piwa były piwami jasnymi pełnymi typu pilzneńskiego, ale już w kilka lat później piwowarzy z Żywca dopracowali się własnych, oryginalnych receptur. Prócz piw jasnych pełnych produkowano piwo zimowe wystałe (Bier Winterlager) oraz Piwo Marcowe (Bier Marzenlager). W 1877 r. wypuszczono na rynek pierwsze piwa lagrowe (Lagerbier). Wkrótce też Arcyksiążęcy Browar pozazdrościł Anglikom mocniejszych piw i opracował własne ich receptury, najpierw ciemnego Portera, a następnie jasnego, mocnego Ale. Doskonale przyjęty i cieszący się uznaniem Porter okazjonalnie warzony jest w Żywcu po dziś dzień, a prażenie i mieszanie słodu odbywa się ręcznie jak kiedyś.

Pod koniec XIX wieku miało miejsce przełomowe - jakbyśmy to dziś określili - posunięcie marketingowe: zmieniono niemieckojęzyczne nazwy piw żywieckich na ich polskie odpowiedniki, co bez wątpienia podniosło sprzedaż. Od tej pory galicyjscy poddani jego cesarskiej mości kupowali już piwo jasne pod rodzimymi nazwami: Cesarskie, Eksportowe, Piwo Lagrowe. Po 1918 r. otrzymały one nazwy: Zdrój Żywiecki, którego spadkobiercą jest najpopularniejsze obecnie Żywiec Full Light - Jasne Pełne z "tańczącą parą" oraz Leżak - z recepturą powieloną przez dzisiejszego Krakusa.

W okresie międzywojnia w browarze żywieckim produkowało się cztery główne gatunki piwa jasnego, opatrywane prostokątnymi etykietkami. Ich centralnym elementem była arcyksiążęca korona jako wyróżnik marki, a kolor etykiety odpowiadał gatunkowi piwa: Leżak Żywiecki - zielona, Zdrój Żywiecki - niebieska, Piwo Marcowe - czerwona, Piwo Słodowe - jasnobrązowa. Jedynie piwa specjalne, czyli Porter i Ale miały nietypowe etykiety okrągłe, na które obecnie polują birofile. Zwłaszcza na unikalne Ale, gdzie zamiast arcyksiążęcej korony jest orzeł, który trzyma w szponach flagę polską i brytyjską na znak, że na naszej ziemi narodziło się piwo tak samo dobre i mocne jak angielski "stout".

Rozpoczęła się II Wojna światowa. Niemcy skonfiskowali browar i nazwali go Beskidenbreuerei Saybusch, zwolnili z pracy większość polskiej kadry piwowarskiej, a produkcja szła głównie na potrzeby niemieckiej armii i policji. Dla niej to właśnie warzono jasne pełne, nazwane Beskiden-Gold. Głównym gatunkiem był Saybuscher Gold, zbliżony do Zdroju Żywieckiego. Warzono niewielkie ilości Porteru, Ale, Export Dunkel i trochę piw w typie Słodowego i jasnego pilzneńskiego. Pewne ilości piwa sprzedawano na miejscu, resztę wywożono do Generalnej Guberni. Choć dla Polaków bardzo trudno dostępne, piwo żywieckie nadal istniało i dawało nadzieję na powrót dawnych dobrych czasów.

Browar nie ucierpiał zbytnio podczas wojny, a tuż przed wyzwoleniem ocalał dzięki czterem robotnikom, którzy z narażeniem życia odcięli druty od głównego ładunku trotylu założonego przez Niemców. Okupanci zdołali wywieźć tylko pomniejszy sprzęt i urządzenia, zniszczyć część archiwów i wysadzić w powietrze tory wraz z bocznicą. Miesiąc po wyzwoleniu arcyksiążęcy browar w Żywcu pod Zarządem Państwowym wznowił działalność, kierowany przez tego samego "przedwojennego" dyrektora Stanisława Foxa.

Każde z piw żywieckich obecnie produkowanych przez browar ma swoją niepowtarzalną historię, czasem wręcz anegdotyczną. Na przykład piwo jasne pełne, opatrzone etykietą z "tańczącą parą" w krakowskim stroju, która jest najsłynniejszą marką i oficjalnym znakiem firmowym całego browaru. Nie ma chyba w Polsce drugiego takiego piwa, które pod tą samą etykietą produkowane byłoby niezmiennie od prawie półwiecza. Ale czy ktoś zastanawiał się, dlaczego piwo z Beskidów, mających przecież własny bogaty folklor góralski reklamowane jest przez parę w strojach krakowskich?

Był rok 1956, polityczna odwilż i pierwsze próby handlowych kontaktów z Zachodem. Żywieckim piwowarom, borykającym się z gospodarką niedoborów udało się właśnie opracować recepturę piwa o przedłużonej, 6-miesięcznej trwałości. Co więcej, żywieckie jasne pełne nareszcie przypominało w smaku tradycyjne, doskonałe piwo z arcyksiążęcego browaru. Żywiec Full Light zachwycił amerykańskiego emigranta z Polski pana Lutoma, którego imienia dziś już nikt nie pamięta, ale wszyscy wychwalają zmysł do interesów. Dzięki niemu pierwszy raz po wojnie "żywiec" trafił na eksport. Z każdą butelką obchodzono się jak z niemowlęciem owijając ręcznie w bibułkową serwetkę, żeby w transporcie nie uszkodziła się etykieta. Projekt tej etykietki, czyli właśnie wizerunek tańczącej pary nadzorował osobiście pan Lutom. W Żywcu przekonywano go, że jeśli już folklor to raczej tutejszy, z Beskidów. Lutom upierał się jednak, że każdemu Polakowi ojczyzna kojarzy się z Krakowem, a więc na polskim piwie będą krakowiacy i już. Jak widać miał genialną intuicję...

Żywieckie jasne pełne eksportowano w tych latach również dla innego polonusa, pana Stawskiego z Chicago. Tutejsi piwowarzy mówili na nie "góral", by odróżnić je od "krakowiaków" dla Lutoma. Zresztą obaj panowie zaopatrywali swoje odrębne polonijne środowiska i nie myśleli o konkurowaniu. Etykietka tym razem prawidłowo wskazywała na beskidzkie pochodzenie piwa, była na niej mianowicie postać górala w białej pelerynce i z ciupagą.

Pod koniec lat 50-tych powstał drugi obok tańczącej pary charakterystyczny żywiecki znak: "trzy choinki", które miały symbolizować zalesione góry Beskidu Żywieckiego. Symbol ten był zazwyczaj tylko jednym z elementów grafiki piwnej. Dopiero na kolejnym gatunku eksportowym "trzy choinki" zaistniały po raz pierwszy w całej okazałości jako główny akcent etykietki. Był nim produkowany od 1973 r. Krakus - piwo najwyższej jakości, z łagodną goryczką i zaakcentowanym aromatem chmielowym.

Pierwsze piwa eksportowe to było jak porywanie się z motyką na słońce, ale okazało się, że słynnej żywieckiej jakości pielęgnowanej przez pokolenia nic nie zdoła zniszczyć - podsumowuje pan Grzegorz Zwierzyna, 30-latek z młodszego pokolenia birofilów, kolekcjoner piwnych etykiet i szef gastronomii w żywieckim browarze. Posypały się międzynarodowe nagrody, zaczęliśmy konkurować z Niemcami i Czechami. Utrzymanie renomy w latach, w których wysoka jakość słodu czy chmielu była rzadkością browar zawdzięczał starej kadrze piwowarów, określanej jako "szkoła żywiecka".

Ameryka pokochała żywieckie piwo bardzo szybko, ale dziewiczy powojenny medal, który zapoczątkował kolekcję kilkunastu złotych krążków i innych wyróżnień, przyznano polskiemu piwu dopiero w Genewie w roku 1963. Rok później żywieckie piwo wyeksportowano po raz pierwszy na kontynent afrykański: do Mali, Liberii i Ghany.

Tymczasem w kraju logika nakazowo-rozdzielcza sprawiała, że rarytas żywiecki rozprowadzano niemal wyłącznie poprzez sklepy wolnocłowe. Kto miał fantazję i pieniądze, mógł się jeszcze do woli nasycić "żywcem" w zagranicznej podróży, na przykład na pokładzie Batorego. Zachowało się pierwsze zamówienie z Baltony zaopatrującej polskie statki, noszące datę kwiecień 1957. A centrala handlu zagranicznego Rolimpex drżącą ręką wysyłała w 1962 r. do Żywca zamówienie na pierwszą partię do Włoch i na Wyspy Kanaryjskie. Młodsze pokolenie, które nie zaznało socjalistycznej siermięgi, z niedowierzaniem wysłuchuje opowieści jak to pół Warszawy jechało gdzieś na drugi koniec miasta, gdzie właśnie rzucono do delikatesów żywieckiego fulla czy Krakusa.

Zakłady Piwowarskie w Żywcu - bo tak brzmiała ich ówczesna oficjalna nazwa - zostały jako pierwsze w branży piwowarskiej sprywatyzowane i przekształcone w spółkę akcyjną. Pierwsze pamiętne notowanie akcji spółki na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie miało miejsce 24 września 1991 r. Kolejna milowa data w historii browaru to rok 1994, kiedy to partnerem żywieckiej spółki został holenderski koncern Heineken, piwna potęga o ogromnym doświadczeniu i silnej pozycji rynkowej w ponad 150 krajach. Dzięki współpracy z Heinekenem browar został rozbudowany, gruntownie zmodernizowany i jest dziś jednym z najnowocześniejszych na świecie.

Od końca 1998 r., kiedy to Żywiec nabył udziały w spółce Brewpole, w skład Grupy Żywiec wchodzą cztery browary: Browary Żywiec S.A., Browary Warka Sp. z o.o., Elbrewery Sp. z o.o. i Zakłady Piwowarskie w Leżajsku. Dzięki temu połączeniu powstała największa firma piwowarska w Polsce. Co trzecie kupowane piwo pochodzi z któregoś z browarów należących do Grupy Żywiec.

Z ostatnich sukcesów warto wymienić złoty medal na Targach POLAGRA 1996 w Poznaniu dla piwa Porter. Tak, tego samego, którego receptura nie zmieniła się od 1881 roku. Również w 1996 r. złoty medal w Chicago zdobyła doskonale znana Amerykanom "tańcząca para". Swój sukces piwo Full Light powtórzyło w Chicago rok później Podczas POLAGRY 1998 złoty medal przyznano żywieckiemu piwu bezalkoholowemu, wprowadzonemu na rynek w 1997 r.

Flagowy produkt Browaru w Żywcu Obecnie - "tańcząca para" to jeden z najważniejszych znaków firmowych w naszym piwowarstwie, a także trzecia co do ważności marka polska w ogóle, co pokazały badania przeprowadzone przez Krajową Izbę Gospodarczą wraz z Ministerstwem Gospodarki. Żywiec zajął w nich trzecie miejsce - zarówno w rankingu polskich marek zasługujących na miano narodowych (43% wskazań), jak i pośród marek uważanych przez konsumentów za najsilniejsze i najbardziej wartościowe (39%). Warto podkreślić, że jest to jedyna marka piwna, która w tym rankingu zaszła tak wysoko.

Źródło: www.partypatrol.pl/zzzzzzzzz/historia.html

SPOTY REKLAMOWE

2 reklamy Żywca - ujęcie historyczne oraz jedna z najnowszych "Prawie jak...".

          

Copyright ® 2006 NETexpress.pl